Tydzień mistrzostw za nami – coraz więcej niespodzianek

Siódmy dzień Mistrzostw Świata w Piłce nożnej przyniósł kilka niespodzianek. Udowodnił m.in., że król jest nagi oraz że powiedzenie o niedzieleniu skóry na niedźwiedziu jest cały czas aktualne. Zobaczyliśmy też waleczność graczy z Antypodów, którzy pokazali, że grać i wierzyć w zwycięstwo należy do końca. Czytaj dalej

Reklamy

Szósty dzień mundialu – ale Meksyk!

Pierwsze mecze grupowe już za nami, czas na kolejne spotkania. Ten dzień miał upłynąć pod znakiem brazylijskiej fiesty, bo przecież nikt nie spodziewał się, że mecz Brazylia – Meksyk może zakończyć się inaczej niż zwycięstwem Canarinhos. No dobra – brazylijscy fani oczekiwali zwycięstwa swojej drużyny. Ale piłka nożna to taka kapryśna dyscyplina, w której mimo starań nie zawsze dostaje się to, czego się chce. Czytaj dalej

To znowu nie będą mistrzostwa Ronaldo – mundialu dzień piąty

Tak jak się spodziewałem, starcie Portugalii z Niemcami było emocjonującym doświadczeniem, jednak był to też najbrzydszy mecz pokazany do tej pory na mundialu. I nie chodzi bynajmniej o samą grę, ale o zachowanie piłkarzy Portugalii, którzy nie mogąc przebić się przez niemiecki mur, z minuty na minutę grali coraz brutalniej. Czytaj dalej

Ale nuuuuudy w czwartym dniu Mistrzostw Świata!

Popcorn zrobiony, piwo schłodzone, wygodna pozycja w fotelu z pilotem w ręku przyjęta, i co? I jajco 😦 Mecze, po których spodziewałem się wielkich emocji, czyli Francja – Honduras i Argentyna – Bośnia i Hercegowina, były tak emocjonujące jak łowienie ryb czy zbieranie grzybów. Honor uratowały drużyny Szwajcarii i Ekwadoru serwując swoim fanom prawdziwy horror w końcówce meczu. Czytaj dalej

Pizza bije fish & chips czyli Mistrzostw Świata dzień trzeci

Trzeci dzień Mistrzostw Świata w piłce nożnej był chyba najbardziej interesujący. W zasadzie wszystkie rozegrane wczoraj mecze (uwzględniając różnicę czasu) dostarczyły kibicom sporej dawki emocji. Jak już wspominałem, moim „must see” było starcie Włochów z Anglikami, ale zerkałem także i na inne spotkania. A naprawdę było warto. Czytaj dalej

Mistrzostw dzień drugi czyli gdzie się podziała tiki-taka?

Po średnio ciekawym meczu inaugurującym Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej dostaliśmy wczoraj prawdziwą ucztę w postaci starcia Holandii z Hiszpanią. Jeszcze przed meczem kibice i eksperci sportowi zastanawiali się czy Hiszpanie nie „zmęczyli się” wygrywaniem dużych imprez (2 razy z rzędu mistrzostwo Europy i obecni mistrzowie świata) i czy dadzą radę sprostać oczekiwaniom fanów. Z drugiej strony Holandia pełna indywidualistów, którzy nie zawsze rozumieli na czym polega gra zespołowa. Okazało się jednak, że tym razem profesjonalizm przeważył nad indywidualizmem – pomarańczowi po prostu rozstrzelali ekipę La Roja. Czytaj dalej

Co z tą piłką?

87% (dzięki Barney Stinson) badanych Polaków na pytanie o narodową dyscyplinę sportową odpowiedziałoby, że jest to piłka nożna. I byłaby to dość ciekawa odpowiedź, biorąc pod uwagę, że nasze ostatnie sukcesy to wątpliwej jakości Euro 2012, którego byliśmy współgospodarzem, oraz Stadion Narodowy, na którym można zarówno rozgrywać mecze jak i urządzać regaty, nie mówiąc już o dofinansowywanych koncertach gwiazd muzyki pop. Ostatnim godnym odnotowania sukcesem było zajęcie 2go miejsca na Igrzyskach Olimpijskich w 1992 roku. Od tego czasu – plaża mówiąc kolokwialnie. Czytaj dalej