Leniwa niedziela? Neeee, na sportowo!!

Jak można umilić sobie/zepsuć niedzielę? Oczywiście zerwać się z rana i wpaść na pomysł kontynuacji walki z oponką. Dzisiaj dla odmiany postanowiłem nie straszyć wiewiórek w Schönbrunn, a zamiast tego wybrać się na dwa kółka. Pozdejmowałem z mego wehikułu masę rzeczy (robi za prowizoryczną suszarkę), znalazłem niedojedzonego snickersa i wynegocjowałem z pająkami, żeby przeniosły się w inne miejsce. W końcu udało mi się doprowadzić bicykl do jako takiej formy – przynajmniej przestał być klasyfikowany w kategorii vintage. Czytaj dalej