Bójmy się (nocnego) wilka

Odkąd sięgam pamięcią wilk kojarzył mi się bajką o Czerwonym kapturku, rosyjską kreskówką o przygodach rzeczonego sierściucha i kłapoucha (Nu, pogodi!), a ostatnimi czasy z komputerową przygodówką The Wolf Among Us. Niestety, od dobrych kilku tygodni wszechobecne media krajowe usiłują wmówić mi, że ten protoplasta najlepszych przyjaciół człowieka powinien kojarzyć mi się tylko i wyłącznie z Nocnymi Wilkami. Tymi, wiecie, od Putina. Czytaj dalej

Reklamy

Cyckoafera

Od dwóch dni Internet wrze po aferze z wyciekiem nagich fotek celebrytek, a łącza grzeją się do czerwoności przez napalonych również do czerwoności nastolatków usiłujących sprawdzic co też kryje się pod makijażem np gwiazdek Disneya albo jak Jennifer Lawrence wygląda au naturel. I ja postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze do dyskusji na ten temat. Po pierwsze – tak, to była kradzież, po drugie – po cholerę robić sobie nagie fotki i wreszcie po trzecie – jak można być tak naiwnym aby powierzać swoje zdjęcia chmurze? Czytaj dalej

Ślepa Temida

Naprawdę cholera mnie bierze gdy widzę poczynania przedstawicieli Temidy stojących na straży praworządności w naszym pięknym kraju. Gdyby Orwell ożył, z pewnością uroniłby łzę wzruszenia, widząc jak spełnia się jego prorocze „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych”. Do stworzenia tej notki pchnęły mnie informacje o „szaleńcu z Monciaka”, ale do niego jeszcze wrócę. Wcześniej jednak o tym jak stanowczy, szybki i bezlitosny jest nasz wymiar sprawiedliwości. Czytaj dalej

Tydzień mistrzostw za nami – coraz więcej niespodzianek

Siódmy dzień Mistrzostw Świata w Piłce nożnej przyniósł kilka niespodzianek. Udowodnił m.in., że król jest nagi oraz że powiedzenie o niedzieleniu skóry na niedźwiedziu jest cały czas aktualne. Zobaczyliśmy też waleczność graczy z Antypodów, którzy pokazali, że grać i wierzyć w zwycięstwo należy do końca. Czytaj dalej

Szósty dzień mundialu – ale Meksyk!

Pierwsze mecze grupowe już za nami, czas na kolejne spotkania. Ten dzień miał upłynąć pod znakiem brazylijskiej fiesty, bo przecież nikt nie spodziewał się, że mecz Brazylia – Meksyk może zakończyć się inaczej niż zwycięstwem Canarinhos. No dobra – brazylijscy fani oczekiwali zwycięstwa swojej drużyny. Ale piłka nożna to taka kapryśna dyscyplina, w której mimo starań nie zawsze dostaje się to, czego się chce. Czytaj dalej

To znowu nie będą mistrzostwa Ronaldo – mundialu dzień piąty

Tak jak się spodziewałem, starcie Portugalii z Niemcami było emocjonującym doświadczeniem, jednak był to też najbrzydszy mecz pokazany do tej pory na mundialu. I nie chodzi bynajmniej o samą grę, ale o zachowanie piłkarzy Portugalii, którzy nie mogąc przebić się przez niemiecki mur, z minuty na minutę grali coraz brutalniej. Czytaj dalej

Ale nuuuuudy w czwartym dniu Mistrzostw Świata!

Popcorn zrobiony, piwo schłodzone, wygodna pozycja w fotelu z pilotem w ręku przyjęta, i co? I jajco 😦 Mecze, po których spodziewałem się wielkich emocji, czyli Francja – Honduras i Argentyna – Bośnia i Hercegowina, były tak emocjonujące jak łowienie ryb czy zbieranie grzybów. Honor uratowały drużyny Szwajcarii i Ekwadoru serwując swoim fanom prawdziwy horror w końcówce meczu. Czytaj dalej