Chef – film o tym, że należy gonić za marzeniami

Na Szefa szedłem z przekonaniem, że obejrzę kolejną, nieskomplikowaną komedię, o której zapomnę zaraz po wyjściu z kina. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna – Jon Favreau w roli tytułowego szefa kuchni, stawia przed widzami kilka pytań i zmusza do znalezienia na nie odpowiedzi. Czy potrafimy godzić życie osobiste z pracą? Czy praca daje nam satysfakcję, czy też może zaciskamy zęby i godzimy się z istniejącą sytuacją, bo boimy się, że nic innego nie znajdziemy? I wreszcie – czy warto podążać za marzeniami? Favreu pokazuje, że jak najbardziej.

Carl Casper- szef kuchni, w którego wciela się Jon Favreau, to niegdyś dobrze zapowiadający się mistrz noża i patelni. Niestety jego ambicje i pomysły są brutalnie sprowadzane na ziemię przez właściciela restauracji, u którego pracuje (w tej roli znakomity Dustin Hoffman). Restaurator wychodzi z założenia, że lepsze jest wrogiem dobrego i nie pozwala na żadne eksperymenty. Po co zmieniać coś, co jest sprawdzone (brzmi znajomo?). Karta wydaje się odwracać, gdy restaurację ma odwiedzić znany bloger kulinarny, jednak i tym razem Casper nie potrafi przeforsować swojego menu. Rezultat można przewidzieć.

Ale cierpliwość każdego z nas ma swoje granice – w końcu miarka się przebiera i Casper zwijając manatki odchodzi z restauracji. Problem w tym, że po odejściu robi jeszcze dość spektakularną „głupotę” i na oferty pracy nie ma co liczyć, a na pójście „na swoje” nie ma za bardzo pieniędzy. Co prawda była żona cały czas suszy mu głowę przypominając o pomyśle na, nazwijmy to „jedzeniowy biznes na kółkach”, ale pomyślcie sami – zdolny szef kuchni ma nagle zacząć sprzedawać hot dogi czy inne kebaby? Podsumujmy więc – brak pracy, niezbyt udane życie rodzinne (rozwód i problemy w komunikacji z synem), pustki na koncie i w portfelu. Każdy by się chyba załamał w tym momencie, ale nie Casper – on odbija się od dna i ekspresowo przebywa drogą od zera do bohatera (bo po pierwsze rzecz dzieje się w USA, amerykański sen i te rzeczy, a po drugie – to przecież film).

Szef nie jest typową komedią, bo trudno się śmiać, gdy przykładowo widzimy nieporadność Caspera w kontaktach z synem. Młody za wszelką cenę lgnie do ojca, a ten zdaje się tego nie zauważać – dopiero wspólna podróż zbliża ich do siebie. Bardzo przyjemnie ogląda się ich wzajemne dopełnianie – Carl, doskonały w tym co robi, jest zupełnie nieporadny w świecie komputerów i mediów społecznościowych. Tu natomiast jego syn czuje się jak ryba w wodzie, jednak potrzeba mu ojcowskiego autorytetu. Tę dwójkę doskonale uzupełnia John Leguizamo w roli Martina, wprowadzając nieco luzu do dość poważnej narracji.

Ale Leguizamo i wspomniany wcześniej Hoffman to nie jedyne gwiazdy, którą Favreau namówił (oprócz odegrania głównej roli wyreżyserował i wyprodukował film oraz napisał do niego scenariusz) do występu w Szefie. Na ekranie pojawiają się również Bobby Cannavale, Scarlett Johansson (genialna scena kulinarnego „seksu”), Oliver Platt, Robert Downey Jr. i Sofia Vergara. Mimo tak wysokiego stężenia hollywoodzkich gwiazd na planie, nie mamy wrażenia oglądania blockbustera. To raczej kino familijne, w którym Favreu wylewa swoje frustracje (głównie na krytyków), ale i pokazuje, że warto mieć marzenia i robić wszystko aby je realizować.

Podsumowując – polecam obejrzeć Szefa i przymknąć oko na kilka niepotrzebnych dłużyzn oraz niesamowicie przesłodzoną końcówkę. Aha, i jeszcze jedno – nie siadajcie do oglądania z pustym żołądkiem. W filmie pojawia się kilka, krótkich co prawda, scen gotowania, które powodują burczenie w brzuchu, ssanie w żołądku i inne „dolegliwości” związane z głodem. W sieci Szef dorobił się już zresztą określenia food porn. A to mówi samo za siebie 🙂

 

PS. Obrazki pochodzą z oficjalnej strony filmu http://chefthefilm.com/

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Chef – film o tym, że należy gonić za marzeniami

  1. Pingback: Lucy zawodowiec | Rondzio

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s