Urlopu dzień 13 – ostatni :(

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy (za szybko). Ani się spostrzegliśmy, a prawie dwa tygodnie urlopu przeleciały jak w kalejdoskopie. Postanowiliśmy wyjechać zaraz po śniadaniu, przy czym to „zaraz” było dość rozciągliwe – pakowanie reszty rzeczy zeszło nam mniej więcej do godziny 10, czyli w zasadzie ruszyliśmy zgodnie z planem. Czytaj dalej

Reklamy