Urlopu dzień 9 – wizytujemy Dubrownik

Według wszelkich znaków na niebie i ziemi tego dnia pogoda miała się zepsuć, co też zrobiła. Na szczęście byliśmy przygotowani na tę ewentualność i już wcześniej zaplanowaliśmy wycieczkę do Dubrownika. Trochę się stresowałem, bo co innego gnać autostradą, a co innego jechać „zakręconą” Magistralą Jadrańską, ale dałem radę. Zgaśnięcie silnika na środku skrzyżowania czy wjechanie za innym autem w ślepą uliczkę (Co się pan tak gwałtownie zatrzymuje?! Bo to mój garaż …) potraktujmy jako nieznaczące incydenty 😉 Czytaj dalej

Reklamy