Urlopu dzień 5 – Korcula i konoba Antunovic czyli znowu jemy i pijemy

Pogoda wydawała się łaskawsza niż dnia poprzedniego, ale nie na tyle łaskawa, żeby można było pogłębiać opaleniznę. Zdecydowaliśmy się więc wykorzystać tę nieco gorszą aurę na zwiedzenie Korčuli. Ponownie udaliśmy się do Orebiča, skąd po 20 minutach dotarliśmy taksówką wodną do rodzinnego miasta Marco Polo (jak głosi legenda, chociaż prawa do urodzin tego sławnego podróżnika rości sobie również Wenecja). Jeśli pojawicie się w tamtej okolicy to gorąco namawiam do zwiedzenia starego miasta bo jest po prostu przepiękne – nie na darmo Korčulę zwą Małym Dubrownikiem. Czytaj dalej