Urlopu dzień 1 – plażing i relaxing

Pierwszego dnia prawdziwego Urlopu przez duże U obudziła nas … ulewa. ‚Pięknie, kurnia, pięknie’ pomyślałem. Jakbym chciał spędzić 2 tygodnie przemoczony do suchej nitki to pojechałbym nad Bałtyk… Na szczęście po chwili okazało się, że hałas na zewnątrz powodują fale, a nie deszcz. Błękitne niebo bez chociażby jednej chmurki nastroiło nas optymistycznie i zachęciło do śniadania na balkonie. Po zaspokojeniu głodu przyszedł czas na leniwy relaks na plaży. Czytaj dalej