Urlopu dzień 0 – jesteśmy w Du(p)bie

Wreszcie! Po wielu miesiącach oczekiwań, ciężkiej pracy w pocie czoła i kompletowaniu sprzętów plażowych jedziemy na urlop do Chorwacji! Planowy wyjazd o 4 rano nieco się przesuwa z powodu rewolucji żołądkowych i ostatecznie startujemy o 7. Pogoda w kratkę ale idealna do jazdy. Krzysztof „ze mną na pewno dojedziesz do celu” Hołowczyc prognozuje pokonanie nieco ponad 1300 km na 16 godzin ale po chwili się poprawia – mamy dotrzeć na miejsce nieco po 21:15. Czytaj dalej

Reklamy