To znowu nie będą mistrzostwa Ronaldo – mundialu dzień piąty

Tak jak się spodziewałem, starcie Portugalii z Niemcami było emocjonującym doświadczeniem, jednak był to też najbrzydszy mecz pokazany do tej pory na mundialu. I nie chodzi bynajmniej o samą grę, ale o zachowanie piłkarzy Portugalii, którzy nie mogąc przebić się przez niemiecki mur, z minuty na minutę grali coraz brutalniej.

Spotkanie zaczęło się od wzajemnego badania przeciwnika i nieśmiałych rajdów z jednej i z drugiej strony, jednak po kilku(nastu) minutach przewaga naszych zachodnich sąsiadów zaczęła się rysować coraz wyraźniej. Już w 12 minucie meczu Mueller pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Goetze. A potem było już coraz gorzej. Portugalczycy nie mieli zupełnie pomysłu na sforsowanie nie tylko niemieckiej obrony (o ile udało im się tak daleko dojść z piłką), ale również na przejście przez połowę boiska. Schemat ich gry był tak samo czytelny jak przy okazji poprzednich dużych imprez – długie podania do Ronaldo i może coś strzeli. Ale Niemcy też o tym wiedzieli i CR7 był wtedy momentalnie atakowany przez kilku przeciwników. W 32 minucie dziurawa obrona Portugalii nie powstrzymała Hummelsa, który podwyższył wynik na 2:0. Sfrustrowani Portugalczycy grali na pograczniczu faulu, a upust bezsilności dał Pepe wylatując z boiska po niesportowym potraktowaniu Muellera. Ten drugi natomiast w sportowej złości strzelił Portugalczykom bramkę do szatni. Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie – co prawda Niemcy nieco przystopowali, ale za to z Portugalii uszło całe powietrze. Rondaldo snuł się po boisku, będąc myślami przy kolejnym spotkaniu – nawet swoje sztandarowe rzuty wolne wykonywał jak amator. A Thomas Mueller pogrążył przeciwników w w 78 minucie ustalając wynik spotkania na 4:0 i tym samym kompletując hat-tricka. Jak to mawiają, piłka nożna to taki sport, w którym 22 facetów biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy.

Kolejny mecz, Iran – Nigeria, nie był może tak spektakularny jak wcześniejsze spotkanie, ale przyniósł pewną niespodziankę w postaci bezbramkowego remisu. Nigeryjczycy zagrali dość chaotycznie i pretensje o brak strzelonej bramki mogą mieć tylko do siebie. Iran natomiast zaskoczył odważną postawą – co prawda te dwie drużyny sasiadują ze sobą w rankingu FIFA, ale chyba większość kibiców obstawiała wygraną Nigerii w tym meczu.

Ostatnie wczorajsze spotkanie, Ghana – USA, znów przyniosło najwięcej emocji w końcówce. Co prawda już w pierwszej minucie Amerykanie objęli prowadzenie po golu Dempseya, ale to Ghańczycy dominowali w drugiej połowie meczu, prezentując lepsze przygotowanie fizyczne. Ataki na bramkę Howarda przyniosły efekt w 82 minucie, kiedy to piłkę do bramki wpakował Ayew. Niestety, radość Ghańczyków nie trwała długo. Wyrównujący gol jakby ich rozprężył, co skrzętnie wykorzystali Amerykanie strzelając w 86 minucie zwycięską bramkę. Gnana – USA 1:2.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s