Pilipiuk i Krasnoludy – nie do końca udane wejście w świat komiksu

Z Andrzejem Pilipiukiem mam jeden wielki problem – od czasu premiery Kronik Jakuba Wędrowycza łykam wszystkie dzieła największego polskiego grafomana, jak sam o sobie mówi. Oprócz serii o Jakubie, moje półki zdobią cykle Oko Jelenia, Norweski Dziennik i Kuzynki oraz chyba wszystkie zbiory opowiadań, które ukazały się na rynku (plus przygody wampirów w PRL ;)). Ostatnio zbiór swój wzbogaciłem o Krasnoludy, które są (i nie są) debiutem pana Andrzeja w świecie komiksu. I mam z nimi problem, bo na kolana mnie nie rzuciły. Uwaga, produkt może zawierać śladowe ilości spoilerów. Czytaj dalej

Reklamy