Kiełbasa podbiła Europę

Kolejny finał Konkursu Piosenki Eurowizji za nami – tym razem nagroda główna pojedzie do Austrii, a zabierze ją Thomas Neuwirth, bardziej znany jako drag queen o pseudonimie Conchita Wurst (pol. kiełbasa). Wybór ten jest co najmniej kontrowersyjny, aczkolwiek zgodny z kierunkiem, w którym od dłuższego czasu podąża Eurowizja – ze śpiewaniem ma ona już niewiele wspólnego. Pozostał też mały niedosyt po 14 miejscu Donatana i Cleo – nasza piosenka naprawdę wyróżniała się na tle innych, i to nie tylko biustami, którymi świeciły tancerki.

Może gdyby zapuściłaby brodę to mielibyśmy szanse na wygraną ...

Może gdyby zapuściła brodę to mielibyśmy szanse na wygraną …

Rise Like a Phoenix” wykonany przez Conchitę był utworem bardzo przeciętnym, ginącym w tłumie podobnie przeciętnych, smętnych ballado-kawałków. Moimi faworytami była Szwajcaria, z wpadającym w ucho, bardzo skocznym „Hunter Of Stars” (ostatecznie 13 miejsce) oraz chłopaki z islandzkiego Pollapönk (pozycja 15), którzy pokazali nieco odjechany kawałek zatytułowany „No Prejudice”. Swoją drogą to chyba jedyny męski reprezentant krajów Północy, w którym została krew Wikingów – z występów Norwegii czy Finlandii zadowolony mógłby być nawet Farinelli.

Niezbyt przypadły mi do gustu miejsca 2 oraz 3 czyli odpowiednio Holandia i Szwecja. Oczywiście holenderska ballada „Calm After The Storm” jest bardzo fajną kompozycją, a do tego dość ciekawie zaśpiewaną, jednak nie wydaje mi się, że jest wystarczająco dobra na zajęcie drugiego miejsca w Eurowizji. Sanna Nielsen ze Szwecji natomiast oprócz głosu przywodzącego na myśl Celine Dion nie zaprezentowała nic, co usprawiedliwiałoby wysoką, trzecią lokatę.

Jak już wspomniałem na początku, Eurowizja od dawna nie ma nic wspólnego z konkursem piosenki. Gdy dawno, dawno temu oglądałem jeden z finałów, nie trudno było zauważyć, że głosujący wspierają nie tyle piosenki, co kraje sąsiadujące lub sympatyzujące z ich ojczyzną (a propos – komentator austriackiej TV aż się zapowietrzył, gdy zobaczył jedynie 7 punktów od Niemców – „no sąsiedzi, jak tak można ?!”). To można było zaobserwować również i wczoraj – przykładowo byłe republiki radzieckie promowały Rosję (oczywiście oprócz Ukrainy, z wiadomych względów politycznych), kraje skandynawskie siebie nawzajem itp. Od 2010 roku głosowanie jest jeszcze ciekawsze – zwycięzcy nie wybierają jedynie widzowie, ale również jury w danym kraju złożone przez profesjonalnych muzyków. I tak naprawdę to właściwie oni mają decydujący wpływ na końcowe wyniki (głosy rozkładają się w stosunku 50:50). A jak to przekłada się na punkty prezentują poniższe, przykładowe tabelki:

Polska, Donatan & Cleo, My Słowianie – We Are Slavic

Kraj Średnia ocena jury Ocena widzów Ostateczna ocena
Belgia

26

4

16

Dania

18

10

15

Szwecja

17

3

9

Niemcy

4

3

2

Norwegia

19

1

9

Wielka Brytania

25

1

11

Ukraina

8

1

4

Holandia

25

2

13

Austria, Conchita Wurst, Rise Like a Phoenix

Kraj Średnia ocena jury Ocena widzów Ostateczna ocena
Belgia

3

3

1

Dania

2

3

3

Szwecja

1

1

1

Niemcy

11

1

4

Norwegia

4

2

2

Wielka Brytania

3

3

1

Ukraina

3

5

3

Holandia

1

1

1

Szczegóły głosowania można znaleźć na oficjalnej stronie Eurowizji.

Podsumowując, podobnie jak w 2006 roku, tak i teraz w wygranej na konkursie Eurowizji pomogła kontrowersja i oryginalność. O ile jednak 8 lat temu zespół Lordi zaprezentował naprawdę świetny utwór, tak teraz Conchita Kiełbasa zaprezentowała brodę. Brodę, która według postępowej Europy bardziej pasuje kobietom niż śmiało wyeksponowany biust.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s