Pekao S.A. – zaksięgujemy cię kreatywnie

Od prawie 20 lat jestem wiernym klientem jednego z największych banków w Polsce, niegdyś firmującego się żubrem. Pekao SA dla jasności. Wiem, że są banki oferujące lepsze warunki, ale ten konkretny ma kilka zalet w zupełności równoważących wady. Dodatkowo jestem osobnikiem, który niezbyt chętnie zmienia swoje przyzwyczajenia, o ile nie dostanie porządnego kopa. A takim kopem może okazać się kreatywne księgowanie, którym Pekao popisał się kilka dni temu.

Nie należę do osób, które nerwowo sprawdzają stan swojego konta co kilka minut, jednak w poniedziałek wykonując przelewy kątem oka zauważyłem dziwną operację – bank dokonał rozliczenia transakcji, która miała miejsce w piątek. I była już raz rozliczona … Co ciekawsze, ponownie pobrana kwota była wyższa od oryginalnej. Zadzwoniłem na infolinię i od miłej pani usłyszałem, że tak, wiedzą o problemie, ponieważ system „miał błąd” i pewna część klientów banku w związku z tym ucierpiała. Niestety, znalazłem się wśród tych szczęśliwców. Pewnym światełkiem w tunelu było zapewnienie, że wszelkie nieprawidłowości zostaną naprawione i pieniądze zostaną zwrócone. I tak było – pojawił się jednak tyci tyci problem.

Z racji obecnego zamieszkania większość moich transakcji kartą odbywa się w EUR – bank następnie rozlicza je sobie w złotówkach po kursie dnia. I tak 27 listopada nakupowałem wszelakich dóbr za 17,48 EUR, co bank odebrał sobie w złotówkach w wysokości 73,34 (kurs EUR – 4,1957 PLN). Po czym w poniedziałek zaksięgował mi tę transakcję ponownie, ale już w wysokości 75,98 PLN (4,3467 za EUR – ciekawe gdzie je kupowali, nawet kantory mają chyba taniej). W ramach korygowania podwójnych księgowań na konto wróciło mi … 73,34 PLN. Jak łatwo policzyć, bank jest do przodu ponad 2,5 PLN. Niby kwota niewielka, ale po pierwsze, nie lubię jak ktoś usiłuje mnie wydymać, po drugie – co by było, gdybym wydał 1500 a nie 15 Euro, a po trzecie – ciekawe ilu klientów nawet się nie zorientowało, że coś jest nie tak?

Ponowna konsultacja z infolinią spotkała się z sugestią, abym złożył reklamację. Osobiście w oddziale banku 🙂 Jak już przestałem krztusić się ze śmiechu i wyjaśniłem, że właśnie jadłem ciasto i okruszki i te rzeczy, doszliśmy do konsensusu, że może być ona wysłana mailem. I tak też zrobiłem. Opisałem całą sprawę, wypisałem dokładnie co i jak, jakie transakcje, kiedy i za ile i na drugi dzień dostałem odpowiedź. Nieco zadziwiającą:

Szanowny Panie,
uprzejmie informujemy, iż w wyniku błędu technicznego, który miał miejsce w dniu 29.11.2013 część Klientów naszego Banku zostało podwójnie obciążonych transakcjami wykonanymi w poprzednich dniach.
Problem został rozwiązany i Bank dokonał stosownych korekt tego samego dnia
.

Czyli wszystko jest OK., tylko ja mam coś z oczami i nie takie kwoty widzę. Napisałem więc kolejnego maila, uprzejmie prosząc, aby przeczytano jeszcze raz moją reklamację, tym razem uważnie (albo po raz pierwszy) i zwrócono mi nienależnie pobrane pieniądze. Muszę przyznać, że dział reklamacji Pekao SA działa szybciej od przeciągu, bo już na drugi dzień dostałem kolejnego maila. I tak, okazuje się, że mam coś z oczami, a wszystko jest w należytym porządku. Ze strony banku oczywiście:

W odpowiedzi na Pana list w sprawie transakcji kartą uprzejmie wyjaśniamy, że wynikają one ze specyfiki zagranicznych rozliczeń kartowych i powstały na skutek blokowania przez system kartowy kwoty autoryzacji na dany dzień .
Po rozliczeniu transakcji , różnice są korygowane automatycznie, ale w ich wyniku na wyciągu są widoczne zwielokrotnione księgowania.
Nie ponosi Pan żadnych kosztów (rekalkulacja odsetek następuje automatycznie) i skutek finansowy tej transakcji jest identyczny, jak w przypadku, gdyby został Pan od razu obciążony kwotą rzeczywistej transakcji
.

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem – nie zrozumiałem nic a nic, oprócz tego, że bank nie widzi żadnych problemów w pobieraniu wyższej i zwracaniu niższej kwoty. Pozostaje mi jedynie cieszyć się, że takie przygody nie zdarzają mi się częściej. Bardzo łatwo wyzerować konto w ramach „identycznych skutków finansowych”. Kolejny kontakt z infolinią zaowocował obietnicą kontaktu w „najbliższym czasie” i prośbą aby nie pisać kolejnej reklamacji. Z tym się zgodzę – następny mail, który napiszę będzie dotyczył likwidacji konta.

Wiem, że 2,5 PLN może brzmieć śmiesznie – pewnie więcej wydałem już na telefony, ale jak mawiał Boguś Linda: W imię zasad

UAKTUALNIENIE: Po trzeciej reklamacji i zagrożeniu zamknięciem konta, bank zwrócił poprawną kwotę. Nagle okazało się, że nie było w porządku. Oczywiście o jakichkolwiek przeprosinach itp itd mogę zapomnieć …

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Pekao S.A. – zaksięgujemy cię kreatywnie

  1. Raz – trzeba było się pozbyć konta w tym banku już daaawno.. Przecież, o ile pamiętam, płacisz tam za utrzymanie tego konta jakieś 11 zł?! (Albo mi się z PKO pomyliło)..
    Dwa – i bardzo dobrze robisz. Nie poddawaj się i daj się dymać.
    Po trzecie – zmień bank i załóż sobie konto walutowe, kupuj walutę w internetowych kantorach po korzystnych kursach i nie będziesz miał żadnych problemów podobnych w przyszłości z żadnymi przewalutowaniami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s