Internet kłamie – pogódź się z tym

Czy wierzycie we wszystko to, co wyczytacie w „internetach”? Czy bez zastanowienia łykacie podawane tam informacje i przekazujecie dalej jako „fakty autentyczne”? Czy przy odrabianiu pracy domowej/pisaniu rozprawki/innych rzeczach wymagających wiedzy z konkretnej dziedziny, posiłkujecie się tylko netem czy też może sięgacie po bardziej tradycyjne środki, takie jak encyklopedie, słowniki, leksykony itp? A co, jeśli Internet myli się lub po prostu kłamie? Przecież jak mawiał już Benjamin Franklin, „nie wszystko co znajdziesz w Internecie, jest prawdą”.

Weźmy pierwszy przykład z brzegu, jeśli chodzi o posiłkowanie się siecią – Wikipedia. To naprawdę potężna baza wiedzy i nieocenione źródło informacji. Ale czy naprawdę stuprocentowo pewne i niezawodne? Oczywiście, że nie – wynika to przecież z samej jej definicji – jest to encyklopedia powszechna, pisana i redagowana przez internautów. Czyli jeśli któryś z edytorów ma zły dzień, może sprawić, że zły dzień będzie miało też setki, a nawet tysiące internautów czytających poprawiony przez niego wpis. Owszem, od czasu do czasu prowadzone są spektakularne akcje mające na celu przeciwdziałanie takim sytuacjom. Przykładowo we wrześniu tego roku zablokowano (ponownie) możliwość edycji i tworzenia haseł anonimowym użytkownikom korzystającym z sieci P4. Powód? Uporczywy wandalizm i groźby karalne w stosunku do innych użytkowników, czy też usuwanie części treści, a nawet całych stron. Swoją frustrację wyraził również edytor strony dotyczącej Howarda Webba, sędziującego mecz Polska – Austria podczas Euro 2008. Wpis został szybko poprawiony, ale co raz trafi do Internetu …

webb

Ale nie tylko Polacy nie potrafią utrzymać nerwów i emocji na wodzy. W 2008 roku Wikipedia zablokowała możliwość edycji swoich stron przez użytkowników … brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia. Powodem były m.in. obraźliwe wpisy pojawiające się na stronie dotyczącej Patricii Hewitt, będącej w latach 2005-2007 Ministrem Zdrowia (to ona opowiadała się za wprowadzeniem całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych).

Kolejnym miejscem, w którym można zdrowo się naciąć, są wszelkiego rodzaju strony przedstawiające, często w sposób humorystyczny, różnego rodzaju „fakty”. Mniejsza z rewelacjami w stylu „Czy wiesz, że jeśli poliżesz żabę, znikną ci piegi?”, chociaż i w tym przypadku z pewnością znalazłoby się kilka(dziesiąt, -set) osób sprawdzających tę metodę. Gorzej, jeśli zaczynamy czerpać z nich wiedzę historyczną, a potem wygadujemy bzdury w stylu „Sobieski pokonał Turków pod Wiedniem w 1863 roku”, bo tworzącemu obrazek poleciał palce i przestawił cyferki.

Radosną twórczością popisują się również twórcy i dziennikarze portali internetowych czy też tych realnych, którym brakuje nawet odrobiny rozsądku, aby sprawdzić czy to co piszą może mieć jakikolwiek sens. I tak możemy od czasu do czasu przeczytać nekrologii Chucka Norrisa czy Stevena Seagala, a nawet żeby daleko nie szukać, rodzimej gwiazdy – Macieja Musiała. Ogromną wpadkę zaliczyła kilka miesięcy amerykańska stacja telewizyjna KTVU, prezentując widzom nazwiska pilotów samolotu, który rozbił się na lotnisku w San Francisco. Nie wiem jaki poziom angielskiego osiągnęli jej prowadzący, ale kapitan Sum Ting Wong czy Ho Lee Fuk, powinni dać do myślenia. Odrobiny myślenia powinno również wymagać się od dziennikarzy podających, iż w Angoli zakazano Islamu. Od kilku dni taka informacja pojawia się i w polskich i w zagranicznych mediach. Problem jednak w tym, że jest ona zupełnie nieprawdziwa i została już zdementowana przez ambasadę Angoli w Waszyngtonie.

piloci

A wracając na nasze podwórko – genialnego wkrętu dokonał CeZik, montując klip „Polak w Britain’s Got Talent.”. Komiczny tekst nie wzbudził podejrzenia wielu internautów, którzy byli przekonani o prawdziwości tego nagrania. Co ciekawe, CeZik kilka tygodni wcześniej w podobny sposób zrobił „Zaklętą antylopę” z równie absurdalnym tekstem – już samo to powinno zapalić nam ostrzegawczą lampkę w głowie.

Na zakończenie – wiedzieliście, że jest Święty Monitor? 🙂 W tym przypadku Wikipedia ma rację.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s