Co z tą piłką?

87% (dzięki Barney Stinson) badanych Polaków na pytanie o narodową dyscyplinę sportową odpowiedziałoby, że jest to piłka nożna. I byłaby to dość ciekawa odpowiedź, biorąc pod uwagę, że nasze ostatnie sukcesy to wątpliwej jakości Euro 2012, którego byliśmy współgospodarzem, oraz Stadion Narodowy, na którym można zarówno rozgrywać mecze jak i urządzać regaty, nie mówiąc już o dofinansowywanych koncertach gwiazd muzyki pop. Ostatnim godnym odnotowania sukcesem było zajęcie 2go miejsca na Igrzyskach Olimpijskich w 1992 roku. Od tego czasu – plaża mówiąc kolokwialnie.

Może taki "Narodowy" byłby w sam raz?

Może taki „Narodowy” byłby w sam raz?

Przyznaję bez bicia, że jestem niedzielnym kibicem i nie śledzę na bieżąco rozgrywek ligowych, ale staram się od czasu do czasu mentalnie wesprzeć naszych Orłów w meczach międzypaństwowych, szczególnie tych granych nie o przysłowiową pietruszkę. I za każdym razem moja frustracja sięga zenitu. Tym razem padło na spotkanie Polska – Czarnogóra, rozgrywane w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata, do których to awansować możemy już tylko i wyłącznie teoretycznie, w głowach panów z PZPN.

buty

Czytając pomeczowe reakcje i komentarze na forach można odnieść wrażenie, że nie wygraliśmy tylko i wyłącznie przez niesprawiedliwego sędziego, bo nie uznał nam bramki strzelonej w ostatniej minucie. Nieważne, że ze spalonego. Który raz ja to słyszę … wszystkiemu winien jest sędzia. Pamiętacie Howarda Webba? No właśnie. Tylko w takich przypadkach nikt nie zastanawia się, dlaczego do cholery nie potrafimy udowodnić naszej wyższości nad drużyną przeciwną na boisku, np w pierwszej połowie meczu, żeby potem spokojnie doczekać końcowego gwizdka?

A nie możemy, bowiem wszystkie nasze mecze o wysokie stawki to mecze „o wszystko”. Zawodnicy wychodzą jak na skazanie, żeby odbębnić 90 minut, odsłuchać „Polacy nic się nie stało” i rzucić na konferencji kilka sucharów: „staraliśmy się, wyszło jak zawsze, przeciwnik nas zaskoczył”. Potem szybki prysznic i do domu, pozarabiać w klubie jak człowiek.

football

Dziwne, że „trzej przyjaciele z boiska”, trzon i siła Borussi Dortmund, po założeniu koszulek z orzełkiem (a mogli grać tylko z logo PZPN!) dostają paraliżu i grają zupełnie na innym poziomie niż klubowym. Ale to nie tylko ich przypadłość – cała nasza drużyna prezentuje podobny poziom. Malkontenci mawiają, że im po prostu nie opłaca się grać w reprezentacji, ponieważ to w klubie zarabiają prawdziwe pieniądze. Hmmm, owszem, może i jest w tym odrobina prawdy, tylko dlaczego podobna przypadłość nie trapi takiego Ronaldo czy innego Messiego? Czemu oni wychodząc na murawę w barwach narodowych dają z siebie wszystko? Dziwy, dziwy, dziwy.

Ale nie szukajmy tak daleko – weźmy chociażby takie San Marino, „potęgę”, z którą nasze Nieloty skrzyżują piszczele już jutro. Jak można łatwo sprawdzić, drużyna ta składa się niemal w całości z amatorów, pracujących na co dzień m.in. jako barmani czy bankierzy. Oczywistym jest, że San Marino w każdym meczu skazane jest na porażkę, jednak jej reprezentanci mimo tego na boisku dają z siebie wszystko, grając przede wszystkim o to, żeby przegrać jak najniżej. Niestety, ostatnie mecze naszej reprezentacji narodowej zaczynają wyglądać podobnie. Problem w tym, że my jesteśmy 40sto milionowym krajem, a San Marino zamieszkuje niecałe 32000 osób …

team

Kolejny przeciwnik w grupie śmierci …

A przecież kiedyś było inaczej – jak dzisiaj pamiętam wygraną Biało-czerwonych z Peru, 5:1, na mundialu w Hiszpanii w 1982, w którym ostatecznie zajęliśmy trzecie miejsce wygrywając z Francją. Tak, z Francją! 3:2! I to drżenie szyb w oknach, kiedy z setek gardeł na całym osiedlu słychać było ‘Goooooool!’. Co się więc stało, że przez 30 lat reszta Europy i świata tak nam odskoczyła? Co się dzieje, że nikt nie potrafi temu zaradzić? Co się dzieje z tą piłką ??

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s