Apple vs. Samsung, czyli czy prezydent Obama czytuje Orwella

Swego czasu moją ulubioną lekturą był Folwark Zwierzęcy (Animal Farm) autorstwa wspomnianego w tytule, Geroge’a Orwella. Aby zbytnio nie spoilerować wspomnę tylko, iż fabuła książki koncentruje się wokół zwierząt przejmujących władzę nad farmą, postanawiających żyć w zgodzie z 7 zasadami, z których jedną było: Wszystkie zwierzęta są równe. Po pewnym czasie „nieznana” ręka zrobiła dopisek: ale niektóre są równiejsze od innych.

iPad_mini_inHand_Wht_iOS6_121021_HERO

Ten przydługi wstęp stanowi przygotowanie do niezbyt długiego opisu całej orwellowskiej afery, rodem z Białego Domu. Chyba nawet osoby niezbyt interesujące się technikaliami słyszały tu i ówdzie o sporach patentowych gigantów branży elektronicznej, Apple i Samsunga. Pod koniec zeszłego roku firma spod znaku jabłka zadała Koreańczykom bolesny cios – sąd w Kalifornii uznał, że Samsung łamie innowacyjne patenty Apple i nakazał wypłatę odszkodowania w astronomicznej kwocie ponad miliard dolarów.

 

pl_GT-P3100TSEPLS_002_Front_black

Co prawda na początku tego roku sąd stwierdził, odszkodowanie to zostało źle naliczone i Samsung musi zapłacić „jedynie” około 600 mln USD za tak przełomowe patenty jak kwadrat z zaokrąglonymi rogami czy rozmieszczenie ikon na ekranie powitalnym, nie oznacza to jednak, że walka na tym froncie ustała. Co ciekawe, w innych krajach podchodzono do sprawy zupełnie inaczej: w Korei sąd uznał, że obie firmy wzajemnie „podkradały” sobie patenty, natomiast angielska sędzina oddaliła powództwo Apple, stwierdzając, że produkty konkurencji nie wyglądają tak cool jak iPhony, więc o podobieństwie nie może być mowy.

1380007_75870024

I teraz dochodzimy do kolejnej bzdury w niekończącej się batalii między Samsungiem i Apple. Otóż kilka tygodni temu Komisja ds. Handlu Międzynarodowego uznała, że nadgryzione jabłko narusza patenty konkurencji, w związku z czym od 5 sierpnia w USA obowiązywać miał zakaz importu niektórych modeli telefonów i tabletów z Cupertino. Ważny w tym wszystkim jest tryb niedokonany – bo oto pojawił się Obrońca Narodu, Barack Obama, i jednym pociągnięciem pióra uchylił wspomniany zakaz, tym samym pokazując firmom spoza USA na przykładzie Samsunga, gdzie ich miejsce w szeregu. I że Apple jest równiejsze.

A mnie nasuwa się kolejne skojarzenie, tym razem zaczerpnięte z W pustyni i w puszczyjak Kali ukraść krowę – to dobrze, jak Kalemu ukraść krowę to źle.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s