Rathaus Filmfestival – uczta dla duszy i podniebienia

Jak co roku plac przed wiedeńskim Ratuszem gości koneserów kultury przez duże „K”. Od 29 czerwca do 1 września na ogromnym ekranie oglądać można m.in. retransmisje oper, koncertów czy sztuk teatralnych, jak również jazzowe występy na żywo. Oczywiście za darmo. Całość uzupełniają stoiska oferujące dania na ciepło i zimno oraz napoje. Ale za to jakie! To już oczywiście za opłatą 😉

IMG_0327Gdy kilka lat temu przyjechałem do Wiednia, wybraliśmy się z kolegami „na piwo” i trafiliśmy właśnie pod Ratusz. Jak dziś pamiętam swoje niebotyczne zdziwienie, gdy, przyzwyczajony do plastikowych kubków na imprezach plenerowych, dostałem piwo w szklance. Szklanej! Zdziwienie sięgnęło zenitu, kiedy po pewnym czasie zjawił się kelner i zabrał puste naczynia. Byłem w takim szoku, że nawet nie pamiętam co akurat wyświetlano. Ale wróćmy do kultury.

IMG_0276Motto tegorocznej edycji festiwalu, „The Ring on the Ring”, stanowi ciekawą grę słów. Z jednej strony nawiązuje do wiedeńskiego Ringu, czyli jednej z najbardziej reprezentacyjnych ulic Wiednia (powstałej w miejscu wyburzonych po Wiośnie Ludów murów miejskich), z drugiej strony sugeruje główną atrakcję całej imprezy – dzieło życia Wagnera, Der Ring des Nibelungen (Pierścień Nibelunga). W tym roku mija również 200 lat od narodzin innego wybitnego kompozytora, Giuseppe Verdiego, co Rathaus Filmfestival uhonorował pokazaniem m.in. Nabucco, Traviatty i Zbójców.

Przeglądając program festiwalu natknąć się można także na bardziej „rozrywkowe” klimaty, takie jak koncert Roda Stewarta, Paula McCartneya czy Nory Jones. Ale umówmy się, nie samą kulturą człowiek żyje, a prawie 700 000 odwiedzających festiwal nie przychodzi tam tylko i wyłącznie pooglądać operę. Większym magnesem jest wspomniana wcześniej oprawa kulinarna, a konkretnie 22 (w tym roku) restauracje prezentujące kuchnie z wielu zakątków świata.

Jeśli będziecie mieli okazję odwiedzić Wiedeń podczas trwania festiwalu i wybierzecie się pod Ratusz, jedna, mała rada: nie idźcie tam głodni 😉 Mnogość smaków i zapachów źle wpływa na rozsądek – chce się spróbować wszystkiego, a żołądek zaczyna z początku nieśmiało, a potem coraz bardziej stanowczo protestować przed przyjmowaniem kolejnych potraw.

A uwierzcie mi, jest w czym wybierać. Począwszy od kuchni austriackiej, z typowymi (Schnitzel, Bratwurst, Stelzengröstl) i mniej typowymi (Cordon Bleu, Backhendlsalat) daniami oraz deserami (Wiener Kaiserschmarrn, Zwetschkenknödel), poprzez Chorwację (grilowane kalmary), Francję (naleśniki), Grecję (jagnięcina z grilla), Włochy (pasty!), a kończąc na bardziej egoztycznych jak Japonia (sushi), Indie (Chicken Tikka Masala), Meksyk (Nachos con Salsa e Queso), Persia (falafele z humusem) czy Karaiby (Ensalada de Pollo, Cuba Libre!), można dostać „oczo i jadłopląsu”. Spragnionych powinny zadowolić piwa, wina, kawy i koktajle w przeróżnych konfiguracjach, a prawdziwym „must drink” są wszelkiego rodzaju tzw. Bowle, czyli po naszemu mówiąc chłodne napoje owocowe bazujące głównie na białym winie (moi faworyci to Erdbeerbowle oraz Himbeerbowle czyli odpowiednio truskawki i maliny), na upał jak znalazł.

Mohnnudeln mit Apfelmus czyli odrobina nieba na ziemi - mam nadzieję, że pójdzie w biceps ... ;)

Mohnnudeln mit Apfelmus czyli odrobina nieba na ziemi – mam nadzieję, że pójdzie w biceps … 😉

Wybaczcie ale zgłodniałem i czegoś bym się napił, do przeczytania, a Wy w międzyczasie rzućcie okiem na galerię.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Rathaus Filmfestival – uczta dla duszy i podniebienia

  1. Pingback: Urlopu dzień 13 – ostatni :( | Rondzio

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s