Borys Akunin – guru rosyjskiej powieści detektywistycznej

Jakiś czas temu wpadłem na jeden ze swoich genialnych pomysłów – napiszę książkę (i zostanę sławny oczywiście). Pomysł przyszedł całkiem szybko, a tematyka zaskoczyła nawet mnie samego. Postanowiłem bowiem stworzyć powieść detektywistyczną, pomimo wieloletniego skrzywienia w stronę fantasy i SF.akunin

Z racji kiepskiego obycia w temacie zbrodni, przestępstw, kradzieży itp., uznałem, że najlepszym startem będzie zapoznanie się z tego typu warsztatem z pierwszej ręki. Nie, nie przeszedłem na ciemną stronę mocy, wstępując na ścieżkę zła i występku – pomyślałem jedynie o zapoznaniu się z tego typu literaturą i podpatrzeniu jak radzą sobie z tym tematem stare wygi.

Oczywiście Agatha Christie czy Artur Conan Doyle to pójście na łatwiznę, a ponieważ najłatwiejsze sposoby mnie nie satysfakcjonują, w moje ręce wpadł Borys Akunin i jego „dzieci”, m.in. Fandorin czyli rosyjski Sherlock Holmes, siostra Pelagia oraz Nicolas, współczesny potomek Fandorina, który po swoich przodkach odziedziczył niepospolitą makówkę. I te właśnie dzieci wciągnęły mnie jak chodzenie po bagnach.

Należę do osób, które od książek oczekują, jak ja to nazywam, swego rodzaju złotego podziału tekstu, czyli odpowiednich proporcji pomiędzy dialogami a częściami opisowymi. Długie opisy po prostu mnie nużą, a z drugiej strony zbyt duża ilość dialogów nie pozwala zbudować odpowiedniego wyobrażenia czy tła czytanego tekstu. U Akunina proporcje te dobrane są w sposób wzorowy.

Opisy Japonii czy Rosji końca XIX i początku XX wieku, zarówno prowincjonalnej jak i miejskiej, są tak plastyczne, a przy tym tak mało ingerujące w bieg wydarzeń, że czytelnik z jednej strony ma czas na zbudowanie na ich podstawie własnej wizji opisywanych miejsc, a z drugiej nie rozprasza się co chwila i może nadążać za biegiem głównego wątku powieści (bądź też kilku wątków, bo i w takich rozwiązaniach lubuje się Akunin).

Ciekawym „manewrem” jest przedstawienie wydarzeń z punktu widzenia różnych postaci biorących w nich udział, i to nie tylko w ramach jednej książki. Przykładowo Diamentowa Karoca to tak naprawdę dwie książki (w Polsce wydane w ten sposób), opisujące przygody Fandorina, które dzieli i czas i miejsce. W Przygodach Magistra możemy natomiast śledzić zdarzenia rozgrywające się w XVII wieku, jak również przenieść się do czasów obecnych i zobaczyć jak wypłynęła na nie przeszłość. Prawdziwą perełką są jednak dla mnie Kochanka Śmierci i Kochanek Śmierci, których wątki na pozór zupełnie ze sobą niezwiązane, w pewnym momencie splatają się.

Jeśli jesteście fanami dobrych powieści detektywistycznych, z czystym sumieniem mogę polecić Borysa Akunina. Ale uprzedzam, należy je sobie dozować, bo niestety czyta się je jednym tchem i ani się człowiek spostrzeże, gdy przed oczami mignie Koniec.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s