Magia reklamy

Reklama, reklama, Pranie mózgu juz od rana” – tak ponad 15 lat temu Krzysztof Kasowski, znany szerzej jako K.A.S.A., w prosty sposób wyśpiewał to, o czym wszyscy zdążyli się już dawno przekonać. Reklamy po prostu ogłupiają. Niektóre czynią to w sposób prostacki, inne śmieszny, jeszcze inne silą się na wyrafinowanie, ale efekt jest zawsze ten sam. Doskonałym przykładem są dzieci, które reklamy wprost przykuwają do telewizora – i jak tu nie wierzyć w tajne przekazy podprogowe? Ale dość tego moralizowania, reklamy jakie są każdy widzi. Ja natomiast chciałbym się skupić na innym ich aspekcie – na pozostawaniu w umyśle widza/słuchacza na dłużej.OLD SCHOOL TVZ całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że reklamy na mnie nie działają. A przynajmniej nie tak, jak życzyliby sobie ich twórcy bądź producenci reklamowanych produktów. Co innego chwytliwe teksty albo też sytuacje. Pierwszym filmem reklamowym, który zapadł w pamięć małoletniego Rondzia była reklama rozpuszczalnych, owocowych gum do żucia. Pamiętam jak biegając po szkolnych korytarzach nuciliśmy przebój „Wszyscy mają Mambę! Mam i ja …„. Tak, wiem, strasznie to infantylne, jednak wtedy posiadanie tej gumy, reklamowanej w dość sympatyczny sposób (w moim odczuciu), było, powiedzmy, towarzysko pożądane. Co ciekawe, Mamby kupowaliśmy już wcześniej (a raczej dostawaliśmy od rodziców czy dziadków), a reklama „utwierdzała” nas tylko w naszym wyborze.

Kolejnym zapadającym w pamięć sloganem był „Ociec, prać?„, reklamujący proszek do prania. Twórcy sięgnęli po klasyczny cytat z Potopu i absurdalnie włączyli go do reklamy produktu, którego nazwy już dzisiaj nawet nie pamiętam. Pamiętam jednak, iż ten krótki spot rozbawiał mnie niemal za każdym razem gdy go widziałem. Wśród moich faworytów znajdują się również „A łyżka na to: Niemożliwe!” i „A świstak siedzi i zawija w sreberka„. Podobnie jak z proszkiem do prania, wspomniane teksty kojarzę bardzo mgliście z reklamami dżemu i czekolady, ale już z określeniem konkretnej marki jest gorzej. Tak jak już wspomniałem, nie natchnęły mnie do kupienia prezentowanych produktów, ale dość szybko stały się popularne i przeniknęły do języka potocznego. Podobnie jak „Takie rzeczy to tylko w Erze” czy genialne w swojej prostocie „Kopytko„.

Z racji braku dostępu do polskiej TV rzadko mam teraz okazję oglądać nasze swojskie reklamy (ten brak dostępu jest jak najbardziej dobrowolny, właśnie przez jakość i długość spotów reklamowych, którymi raczą telewidzów nadawcy), jednak od czasu do czasu udaje mi się wyłowić prawdziwą perełką. Takim najnowszym kamieniem szlachetnym wśród reklam jest dla mnie „Zjedz snickersa … bo strasznie gwiazdorzysz„. No po prostu mistrzostwo świata 🙂 I nie mam wątpliwości, że również ten zwrot   wejdzie do potocznego słownictwa, o ile jeszcze to nie nastąpiło (sam go używam, może czasami nawet za często).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s